Jako profesjonalista medyczny, jakie są Twoje największe obawy związane z koronawirusem COVID-19?


Odpowiedź 1:

Jako lekarz, który pracuje na oddziale ratunkowym na wsi, najbardziej obawiam się o COVID-19, że system opieki zdrowotnej zabraknie niezainfekowanych członków zespołu opieki zdrowotnej, aby objąć obszary opieki ostrej.

Dużo słyszałem o „och, ale w tym roku grypa zabiła więcej ludzi” i „w społecznościach zawsze dochodzi do poważnych infekcji”. Chociaż są prawdziwe, stwierdzenia te nie biorą pod uwagę, że ta infekcja jest nowością dla systemów immunologicznych dostawców opieki zdrowotnej, a także ogółu społeczeństwa. Mamy tendencję do wcześniejszego narażenia przez lata na zwykłe patogeny i większość z nas jest uodporniona na wszystko, za co możemy uzyskać szczepienia. Również ta infekcja prawdopodobnie dopiero zaczyna się, a szczyt i ogólna zachorowalność są nadal nieznane.

Martwię się infekcją, ale przede wszystkim z punktu widzenia tego, że zabieram moją zdolność (i prawdopodobnie także zdolność mojego męża, ponieważ wtedy też byłby narażony), aby zapewnić pacjentowi opiekę przez jakiś nieznany okres czasu.

Wiem, że każda inna jurysdykcja boryka się z podobnymi wyzwaniami i obawami, dlatego staram się uważać, w jaki sposób innym udało się obejść tę oczywistą barierę w bezpiecznym i możliwym do zarządzania świadczeniu opieki.


Odpowiedź 2:

Sądzę, że istnieje wiele innych śmiertelnych chorób, na które ludzie upierają się przy szczepieniach przeciwko fałszywym wiadomościom pod względem skutków ubocznych i ryzyka przy tym, a także dlatego, że ludzie nie lubią mówić, co robić. Postępowanie z zasobami przeznaczonymi na testowanie i opiekę nad osobami, które są narażone na śmierć i która umrze z powodu tej choroby, było całkowicie nieproporcjonalne z powodu braku testów, powodujących histerię i głupie gromadzenie produktów, które powinny być w każdym domu i używane rutynowo przez właściwe utrzymanie porządku i higiena.

Ludzie nadal się skażają, ponieważ nawet nie rozumieją, jak używać produktów i stwarzają brak rozsądnego dostępu do respiratorów w celu ochrony delikatnych osób. Właściwe wykorzystanie tych zapasów powinno być oczywiste dla społeczeństwa, gdy pierwsze osoby, które zostały wystawione na statku krzyżowym, zostały poddane kwarantannie. Używali masek bez osłon oczu, a nie odpowiednich masek oddechowych.

Supermarkety powinny były odkażać uchwyty swoich wózków przez cały czas, aby zapobiegać chorobom i stosować inne środki ostrożności, aby ograniczyć szkodliwe organizmy z ekranów dotykowych przez cały czas. Osoby delikatne powinny być rutynowo uczone przez swoich pracowników służby zdrowia, jak rutynowo ograniczać ekspozycję na patogeny, ponieważ bieżące testy powierzchni publicznych pokazują, że zawierają tyle organizmów, co surowe ścieki. Właściwe techniki mycia rąk powinny być nauczane w przedszkolu i wzmacniane co roku.

Bariery takie jak ręczniki papierowe powinny być stosowane w każdej toalecie (ręczniki papierowe), a ludzie powinni ich używać rutynowo, podczas gdy dmuchawy gorącym powietrzem nie zmniejszają infekcji, co jest kłamstwem, na które pozwolono się upierać. Czyste, nadające się do prania pokrowce na ręce mogą zmniejszyć zanieczyszczenie brudnymi poręczami i klamkami drzwi itp. Ludzie w gastronomii powinni nosić rękawiczki, a ich właściwe użytkowanie i trening wrażliwości na temat ich prawidłowego użytkowania i utylizacji w przypadku zanieczyszczenia należy wzmacniać co 6 miesięcy. Edukacja publiczna mająca na celu zmniejszenie liczby czynników chorobotwórczych w domu, szczególnie wśród osób z grup ryzyka dla umieralności, powinna być rutynowo wzmacniana i wykazywana przez pracowników służby zdrowia.

Po zamknięciu szkół wiele dzieci nie będzie miało dostępu do potrzebnego odżywiania, co uczyni je bardziej podatnymi na choroby. To samo dotyczy kruchych seniorów i bezdomnych.

Ludzie nadal gromadzą się w domach modlitwy i nie utrzymują osobistej strefy buforowej o długości 6 stóp. Każdy, kto korzysta z transportu publicznego w metrze i autobusach, jest skażony, ponieważ mówimy, że nie musi on być w samolocie ani na statku, a ci ludzie są niezbędni dla gospodarki i dobrobytu dużych miast.

Natura i tak pójdzie swoją drogą i tak będzie dalej, ponieważ zawsze były choroby, które były zakaźne, zanim objawy były widoczne.


Odpowiedź 3:

1. Zabraknie lekarzy, pielęgniarek i sprzętu.

2. Ograniczenie i kwarantanna są prawdopodobnie jedyną rzeczą, która to powstrzyma, a ludność będzie z nim walczyć i nie zostanie wdrożona, ponieważ jest niepopularna i utrudnia ponowny wybór. Jeśli ponownie usłyszę o prawach człowieka i wolności, pójdę pocztą. Prawa człowieka i wolność są dla całego kraju i musimy robić to, co najlepsze dla wszystkich, a nie tylko robić to, co myśli jednostka.


Odpowiedź 4:

Największe obawy, jakie mam, to to, że chociaż rząd, niektórzy liderzy biznesu i prasa czuwają nad zagrożeniami i wzrostem COVID-19, brakuje im najważniejszej części historii.

Ta choroba nie ustępuje.

Dopóki nie zostanie opracowana szczepionka, a być może nie wtedy, będziemy obserwować duże wybuchy populacji w przyszłości. Nasi chińscy przyjaciele pokazali, że narzucając wystarczające protokoły, choroba może opanować. Jednak takich protokołów nie można nakładać na czas nieokreślony. Prowincja Hubei i Włochy nie mogą zostać zamknięte na zawsze.

Więc. jak wrócimy do normy? Wiemy, że jeśli opuścimy czujność, choroba może odrodzić się z powrotem w formę epidemii. Pomimo heroicznych globalnych wysiłków na rzecz jej zwalczania, zaobserwowaliśmy, że choroba powiększyła się 100 000 razy w nieco ponad trzy miesiące. Ta zdolność do infekcji nie zmieni się w przyszłym roku ani w następnym. Jak żyjemy z chorobą, która powoduje 10% zakażonych w szpitalu? Jak radzimy sobie z tą rzeczywistością w nowoczesnej gospodarce? Jak wpływa to na rentowność działalności hotelarskiej, podróży lub rozrywki? Jak tworzymy łańcuchy dostaw w świecie, w którym całe kraje mogą potrzebować na miesiąc offline? Jak utrzymać zawód lekarza w takim środowisku? Co to oznacza dla naszej starszej populacji? Jak radzimy sobie z medycznie zagrożonymi? Czy będziemy musieli tolerować sytuację, w której 70% populacji cierpi na tę chorobę, gdzie miliony cierpią na trwałe uszkodzenie płuc w wyniku ich infekcji? Czy będziemy musieli to wszystko znosić, dopóki choroba nie wypali się w dużej mierze z powodu braku nowych ciał do zarażenia?

Jak to wygląda w ciągu najbliższych kilku lat?

Zrzeczenie się…. Nie jestem specjalistą medycznym, jestem emerytowanym specjalistą ds. Wiedzy, który kiedyś redagował i identyfikował wiadomości medyczne dla prezesów.

Przejrzałem i doradziłem w „wiadomościach, o których firmy powinny wiedzieć”, ponieważ miały one wywrzeć głęboki wpływ na rynki, operacje biznesowe lub rozwój produktów.

Ta sytuacja się kwalifikuje.


Odpowiedź 5:

Wywołuje panikę. To nowa odmiana, więc wciąż się o niej uczymy. Obecnie wydaje się, że większość przypadków jest lekka, z lekką gorączką, kaszlem, może bólem ciała. Rozdzielczość trwa około 2 tygodni, bez sekwencji. Kilku osobom w podeszłym wieku i osobom mającym istotne problemy medyczne są narażone na cięższy przypadek. Jak podają media, NIE jest to „śmiertelny wirus”. Śmiertelność wynosi około 2–3%, z pewną zmiennością regionalną. Śmierć grypy wynosi 6,7%.


Odpowiedź 6:

Od dziesięcioleci, kiedy ludzie kaszlili mi w twarz, wierzę, że moja historia rzadszych infekcji była wynikiem rozwiniętej przeze mnie odporności. Przeziębiłem się od czasu przejścia na emeryturę. Jednak przestrzegam zaleceń dotyczących izolacji osób starszych.

Ze względu na moje doświadczenia społeczne i kliniczne jestem skłonny zgodzić się z propozycjami Sir Patricka Vallance'a i jego zespołu naukowców, którzy zalecają rozwój „odporności na stado”. Jest kontrowersyjny i ryzykowny, ale jest to dozwolone w Wielkiej Brytanii od stycznia. Uważa się, że na tej wyspie, wynoszącej 67,5 miliona, istnieje tyle ekspozycji, co Włochy, ale jedna szósta ofiar śmiertelnych.